Czy zastanawiacie się nad upływającym czasem?


Od dziecka fascynowało mnie przemijanie, najbardziej widoczne jesienią, gdy świat powoli szarzeje i powszednieje. Ale najpierw staje się różnobarwny, zastępując nieco przemęczony krajobraz późnego lata, przeróżnymi odcieniami żółci, rudości, czerwieni, przyblakłej zieleni, brązów i innych pokrewnych kolorów. Robi się bajecznie kolorowo, a owoce jesieni zdobiące drzewa, w coraz większych ilościach zaścielają leśne drogi lub parkowe ścieżki. Kasztany z których w dzieciństwie robiłem figurki koni oraz ludzi, stają się towarem wielce pożądanym. Żołędzie nie tylko ja zbierałem do ozdoby, a teraz coraz mniej ludzi to robi. Owoce buczyny nadal lubię zajadać. Dawniej wielu ludzi skubało pestki buczyny, z których wytłaczano nawet olej. Nie wiem, czy dzieje się tak również dzisiaj, bo ludzkość rozwijając się, coraz częściej idzie na łatwiznę, pomijając to, co wartościowe, lecz wymagające większego nakładu pracy. Po co się męczyć, mozolnie tłocząc olej z orzeszków buczyny, jak można obsiać tysiące hektarów rzepakiem i będzie szybciej, łatwiej, taniej oraz wydajniej.

Jesienne drzewa, pomijając uprawiane w sadach jabłonie, grusze oraz śliwy, dają również inne owoce, stworzone przez dziko rosnące gatunki. Orzechy posadzone przez ludzi lub rosnące w lasach, czarny bez, jarzębina, tarnina lub owoce derenia, dzikiej róży lub głogu. Tym wszystkim można ludzkie oko nacieszyć, ale i zasilić zdrowotne mikstury, nalewki, konfitury lub wina. Człowiek wszystko potrafi z pożytkiem wykorzystać, albo i zmarnować, w zależności od tego, co mu do łba strzeli!

Przemijanie jest nieustanne, na to nie mają wpływu nawet najwięksi naukowcy, chociaż ludzkość już kombinuje aby czas naginać! Ale bez względu na to, czy tego chcemy, czy też nie, czas nie stoi w miejscu i jedni ludzie godzą się z tym bardziej, inni mniej… Ja przeważnie staram się nacieszyć jesienią, zanim drzewa oraz krzewy pozbędą się liści i świat stanie się ponury oraz byle jako bezbarwny na kilka tygodni, zanim opadnie śnieg przykrywając nudne szarości późnej jesieni.

OLDBOY65

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Moje kulinarne wędrówki – zupa dyniowa.

W swoich kulinarnych wędrówkach, nareszcie dotarłem   do zupy dyniowej! Może dlatego tak późno, gdyż mój kucharski światek, istnieją...